Czwarta fala koronawirusa w regionie łódzkim. Szpitale mają plan działania na przypływ pacjentów, ale czy to wystarczy?

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Czwarta fala koronawirusa nadciągnęła już do województwa łódzkiego. Wbrew optymizmowi mieszkańców zakażeń bardzo szybko przybywa. Wiadomo już, że przed nami kolejna jesień i zima z koronawirusem. W szpitalach i pod respiratorami leży coraz więcej ciężko chorych pacjentów. Niemal wszyscy, którzy trafiają do szpitali są niezaszczepieni. 

CZYTAJ DALEJ >>>>

.
Czwarta fala koronawirusa nadciągnęła już do województwa łódzkiego. Wbrew optymizmowi mieszkańców zakażeń bardzo szybko przybywa. Wiadomo już, że przed nami kolejna jesień i zima z koronawirusem. W szpitalach i pod respiratorami leży coraz więcej ciężko chorych pacjentów. Niemal wszyscy, którzy trafiają do szpitali są niezaszczepieni. CZYTAJ DALEJ >>>> . Grzegorz Dembinski
Czwarta fala koronawirusa nadciągnęła już do województwa łódzkiego. Wbrew optymizmowi mieszkańców zakażeń bardzo szybko przybywa. Wiadomo już, że przed nami kolejna jesień i zima z koronawirusem. W szpitalach i pod respiratorami leży coraz więcej ciężko chorych pacjentów. Niemal wszyscy, którzy trafiają do szpitali są niezaszczepieni.

Do Łódzkiego wraca koronawirus.Coraz więcej osób w szpitalach

Na razie jeszcze jest spokojnie. Letnia przerwa w epidemii trwa. Działają restauracje, w tramwajach wiele osób jeździ bez maseczki, chorych wokół nas nie widać. Ale liczba zakażeń rośnie coraz szybciej. I wiadomo już, że prędko się nie zatrzyma. W środę w regionie były już 54 zakażenia. To najwyższy wynik od początku czerwca i kilkukrotnie więcej niż w lipcu i w sierpniu. W kraju w ostatnich dniach zanotowano ponad 700 zakażeń. To już 10 razy więcej niż latem.

Rośnie też liczba chorych w szpitalach. W środę w regionie zajętych było 66 łóżek covidowych, z tego aż 12 osób było podłączonych do respiratora. Niemal wszyscy byli nieszczepieni.

W środę w szpitalu im. Skłodowskiej-Curie w Zgierzu leżało 20 pacjentów wymagających leczenia z COVID-19, z tego sześciu na oddziale intensywnej terapii. Tylko jeden z pacjentów został w zaszczepiony. Co ciekawe, z obserwacji zgierskich lekarzy wynika, że hospitalizowani obecnie pacjenci wcale nie żałują zaniedbania szczepień. I zapowiadają, że po zakończeniu leczenia nadal nie zamierzają się szczepić.

W szpitalach Łódzkiego leżą głównie niezaszczepieni

Jolanta Kowalik- Gęsiak, dyrektor wydziału zdrowia urzędu wojewódzkiego, zwraca uwagę, że 99 proc. pacjentów przebywających obecnie w szpitalach regionu łódzkiego jest nieszczepionych.

- Dlatego zachęcamy do zaszczepienia się, nadal są możliwości, żeby to zrobić – podkreśla.

Łódzkie w kwestii wyszczepialności wypada nie najgorzej. Pełne dawki przyjęło 47 proc. mieszkańców. To nieco więcej niż średnia krajowa, która wynosi 45. Są jednak duże różnice. Zaledwie w 30 gminach w regionie zaszczepiona jest ponad połowa ludności. Najwięcej jest ich w Łodzi – 58,5 proc., najmniej w gminie Kluki w powiecie bełchatowskim – zaledwie 35, 3 proc.
Gmin, w których zaszczepionych jest mniej niż 40 proc. osób jest w Łódzkiem aż 18, z tego sześć jest w powiecie bełchatowskim. Nie jest więc wykluczone, że w szczycie pandemii chorzy z tych okolic będą wożeni na leczenie do lepiej wyszczepionej Łodzi.

Na razie wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński podpisał strategię przekształcania łóżek szpitalnych w covidowe w sytuacji zaostrzania się jesiennej fali. Strategia składa się z trzech etapów. Będą realizowane stopniowo w zależności od zajęcia dostępnych miejsc.

Obecnie region łódzki znajduje się w pierwszym etapie. W sumie dostępnych jest 581 łóżek, w tym 339 łóżek obserwacyjno-zakaźnych, czyli podstawowych łóżek do leczenia COVID-19. Chorzy kierowani są obecnie obecnie do szpitali im. Biegańskiego w Łodzi, a także szpitali w Zgierzu, Bełchatowie, Tomszowie i Radomsku. Dostępnych jest dla nich 136 respiratorów. Każdy szpital w regionie ma też łóżka izolacyjne dla pacjentów podejrzewanych o COVID-19. One też są wliczane do puli łóżek covidowych. Na razie jest spory zapas miejsc.

Drugi etap zostanie wprowadzony, gdy liczba hospitalizowanych przekroczy 270 osób, a trzeci - gdy chorych w szpitalach będzie ponad 850. Wtedy kolejne łóżka zwykłych oddziałów będą przekształcane w covidowe.

Tej jesieni plan działania został przygotowany z wyprzedzeniem. Szpitale już teraz wiedzą, który oddział i w którym etapie ma być przekształcony.

-Strategia została uzgodniona ze szpitalami, dlatego przy realizacji nie powinno być kłopotów – podkreśla Jolanta Kowalik-Gęsiak.

Ostatnim bastionem walki z COVID-19 ma być szpital tymczasowy w hali Expo Łódź z 272 łóżkami. Od 10 czerwca jest on w trybie pasywnym. To oznacza, że szpital nie pracuje, ale sprzęt jest gotowy do szybkiego uruchomienia. W sumie tej jesieni w regionie mogą być aż 2802 miejsca dla leczenia chorych na COVID-19 i ich obserwacji.

Tym razem nie w planach zabezpieczania oddziałów dla pacjentów zakażonych, wymagających dodatkowo innego specjalistycznego leczenia.

– Każdy szpital ma być gotowy na przyjęcie i leczenie także pacjentów także z koronawirusem. Oczywiście jeśli będzie kilku pacjentów z koronawirusem i na przykład z problemami kardiologicznymi dla ułatwienia pracy będziemy starać się wysyłać ich na ten sam oddział – wyjaśnia Kowalik-Gęsiak.

Absolutną ostatecznością mają też być ograniczenia przyjęć i zabiegów planowych. Jak podkreśla Jolanta Kowalik- Gęsiak już w wiosennej fali było to jedynie zalecenie i szpitale, które miały takie możliwości, prowadziły normalne leczenie.

W przerwie między falami udało się też nieco doposażyć szpitale pod walkę z COVID-19: na przykład w Piotrkowie i Łowiczu dostały tomografy, a 10 szpitali z regionu m.in. w Kutnie, Łowiczu, czy szpitalu im. Pirogowa w Łodzi urządzenia do tlenoterapii.

Laboratorium w Łodzi wykryło prawie sto Delt

Dodatkowo na początku lipca w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi stworzono laboratorium, które jest w stanie sekwencjonować koronawirusa i wykrywać groźne warianty. Od lipca przebadano 252 próbki, wykryto 97 przypadków Delty. Nie każdą próbkę da się przebadać pod kątem Delty, jednak obecnie praktycznie każdy przypadek w Polsce to właśnie ta mutacja.

Jakie będą efekty epidemii Delty? Czy przygotowania wystarczą? Jolanta Kowalik - Gęsiak ocenia, że czwarta fala w regionie łódzkim nie będzie aż tak groźna i dynamiczna jak poprzednie, bo tempo wzrostu zakażeń osłabią szczepienia.

– Znaczna część mieszkańców regionu łódzkiego jest już zaszczepiona, cały czas zachęcamy też do szczepień. Nadal jest wiele możliwości przyjęcia szczepionki – podkreśla.

W innych krajach już chorują i umierają. Głównie niezaszczepieni

Przebieg czwartej fali w Łódzkiem można przewidzieć przez analogię do innych krajów. W wielu miejscach obserwuje się bardzo wysokie dzienne liczby zakażeń, jednak z mniejszą już śmiertelnością. Pozytywne wiadomości płyną m.in. z Wielkiej Brytanii. Tam, przy ogromnej letniej fali liczba zgonów wzrosła bardzo nieznacznie i służba zdrowia nie została przeciążona.

Niepokojące dane płyną jednak z Izraela. Zakażeń jest więcej niż jesienią i zimą, a zgonów jest tylko o połowę mniej niż przed wprowadzeniem szczepień. Umierają jednak głównie niezaszczepieni i dziesięciokrotnie częściej trafiają w ciężkim stanie do szpitala. Połowa zakażeń dotyczy dzieci – w tej grupie wiekowej jest najwięcej niezaszczepionych.

Koronawirus będzie się roznosił głównie wśród dzieci i młodzieży?

W Łódzkiem też skłonność do szczepień spada wraz z wiekiem. Najmniej zaszczepionych jest wśród nastolatków. W najbardziej wyszczepionej Łodzi to tylko 43 proc. Zainteresowanie szczepieniami uczniów nie jest zbyt duże. Szkoły zgłaszają po kilku uczniów tłumacząc, że kto był zainteresowany, ten zaszczepił się przed wakacjami.

Można spodziewać się, że podobnie jak na świecie, także w regionie łódzkim ciężej będą chorować nieszczepieni. Najłatwiej będzie złapać koronawirusa w małych, niechętnych szczepieniom miejscowościach oraz – niestety - w szkołach. Jak poradzą sobie z tym szpitale i przychodnie przekonamy się już za kilka tygodni.

PSL chce restrykcji dla niezaszczepionych

Wideo

Materiał oryginalny: Czwarta fala koronawirusa w regionie łódzkim. Szpitale mają plan działania na przypływ pacjentów, ale czy to wystarczy? - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie